17.01.2018

Gruzja - na czaczy do Ushguli


Pojechaliśmy do Swanetii na trekking, taki dłuższy kilkudniowy z całym dobytkiem na plecach. Jest tu taki polecany, z Mestii do Ushguli, 3 - 4 dni. Nawet dobrze zaczęliśmy wychodząc z miasteczka właściwą drogą. Tylko potem coś poszło nie tak...

11.01.2018

Podlaska Pohulanka


Ludzie mówili potem, że to był jakiś dziki kordon, że demony przeleciały przez wieś w rozbłysku światła i huku ogromnym. Ponoć podwórkowe burki tego dnia, już od rana krążyły niespokojnie po zagrodach a wieczorem wszystkie pochowały się w najciemniejsze kąty. Ludziska nie wiedzieli o co chodzi ale wyczuli, że bezpieczniej pogasić tej nocy światła, pozamykać okiennice i broń Boże się nie wychylać. 

05.01.2018

Sylwester w rytmie Disco


Zima znowu zaskoczyła tym, że nie przyszła na czas. W ogóle jeszcze nie przyszła. Rok wcześniej w tym samym okresie pojechaliśmy szukać zimy na południe. Tym razem nawet tamte regiony przeżywały pogodowy kryzys. Odpuściliśmy więc i ruszyliśmy w innym kierunku. Zupełnie bez spiny i oczekiwań.

17.12.2017

Potyczki z Trygławem


Gdyby tego wieczoru ktoś wyjrzał przez drzwi małej górskiej chatki, zobaczyłby cztery rozbłyski światła błądzące w odległości jakichś 200 metrów od niego. Usłyszałby niespokojne głosy, prawdopodobnie w obcym dla siebie języku. Może się kłócili, spierali o coś. Pewnie by do nich wyszedł albo zawołał. Tak się robi w górach, szczególnie po zmroku. Ale tego wieczoru mała górska chatka była pusta.

27.11.2017

Opowieść w mokrych butach


Chodzić mi się zachciało. I co dziwne, zachciało mi się chodzić jeszcze w Gruzji, kiedy taszczyłem po górach ponad 15 kilowy plecak. Widocznie organizm się jednak nie nachodził. No to poszedłem, z Wołosatego na zachód, Głównym Szlakiem Beskidzkim. Nie liczyłem, że przejdę go w całości, bo nie miałem wystarczająco czasu. Chciałem wędrować, a  GSB dawał ku temu wyborną sposobność.